Miłość bez głowy

Szedł Grześ drogą zamyślony,
głowiąc się nad swoim życiem.
Patrzy, a tu z z drugiej strony
idzie ONA. Zerknął skrycie.

Jaka piękna! Z klasą, szykiem…
Całkiem stracił dla niej głowę.
Poturlała się chodnikiem.
W trumnie zszyli ją z tułowiem.