Lot

„Hej, jak leci?” – zapytała,
tak znienacka, przed odprawą.
Była piękna, w piegach cała.
Aż mu mowę odebrało.

„W sensie: dokąd…?” – bąknął. Chryste!
Żart prawdziwie niskich lotów…
Wtem usłyszał śmiech perlisty.
Ileż wdzięku i polotu!

Wpadł więc na nią w odpowiedzi.
Ta uciekła. Czy z przejęcia?
Zły, zawrócił. W domu siedzi.
Przecież właśnie na nią leciał!