zamiana miejsc wiersz

Zamiana miejsc

Pewna zanudzona kotka
na swą pańcię popatrzyła.
Pomyślała: „To idiotka!
Wciąż zmęczona. Wciąż na tyłach”.

Pańci swojej dowieść chciała,
że ma więcej od niej siły,
zatem zaproponowała,
by się rolą zamieniły.

Pańcia była przeszczęśliwa.
Kotka więc ją pogłaskała,
dała z szafki jej pieczywa
i za uchem podrapała.

Rzekła: „Chce mi się golonki!”.
Perfumami się psiknęła,
po czym poszła do Biedronki.
Tam w inflacji utonęła.

Chciała pójść do pańci pracy,
ale jakoś tak zaspała.
Leżeć w łóżku – to jest cacy…
Pańcia z głodu zamiauczała.

Kotka w złości tak stwierdziła:
chce zarabiać, kopiąc w piasku.
Lecz jej nie chciał nikt. Zwątpiła.
Znowu była więc w potrzasku!

Rzekła pańci wycieńczona,
by się zaraz zamieniły.
Ta syknęła rozdrażniona,
że chrupeczki się skończyły.

Na jej oczach pańcia miła
okociała, miaucząc czule,
kotka zaś się zczłowieczyła
i załkała głośno z bólem.

Przeczytaj też inne wiersze fabularne: