wyznanie proktologa wiersz

Wyznanie proktologa

Choć zbadałem cię dogłębnie,
czuję, że nasz związek więdnie.
Nic już kupy się nie trzyma.
Czuję, że mnie ciągle wzdyma.
Tkwimy aż po uszy w gównie
(choć to ja w nim tonę głównie).
Masz ból dupy? Wciąż to słyszę,
lecz recepty nie przepiszę.
Nie potrzeba mi wychodka,
bo wypróżniasz mnie od środka.
W kupie raźniej, ale szczerze –
w naszą kupę już nie wierzę.