wyznanie cukiernika wiersz

Wyznanie cukiernika

Chociaż jesteś bardzo słodka
niczym bez lub szarlotka,
bywa słodycz twa zdradliwa,
jak zakalec uciążliwa.
Ciacho ze mnie jest nie lada,
lecz ty nie chcesz już mnie zjadać.
Czasem tylko kiwniesz kciukiem,
a mi zaraz spada cukier.
Masz przeze mnie wciąż wypieki,
lecz sam wypiek trwa przez wieki.
Chociaż z ciebie narzeczona
całkiem świeżo upieczona,
to dziś zmienia się poprzeczka:
chcę świeższego już ciasteczka.