wyznanie chirurga wiersz

Wyznanie chirurga

Chociaż wnętrze masz wspaniałe,
serce nieco już stwardniałe,
zaś kręgosłup twój moralny
krzywy jest i absurdalny.
Krew codziennie mnie zalewa,
a ty gniewasz się i gniewasz.
Prędzej wytnę serce sobie,
niż je oddam w ręce tobie.
Przez żołądek aż do serca?
Kto wymyślił to – morderca?
Coś mi na wątrobie leży.
To nasz związek, już nieświeży.
Czas na szybką operację:
zawrzeć nową z kimś relację.

Przeczytaj też wyznanie: