mordęga mordercy wiersz

Mordęga mordercy

W naszym związku brak radochy.
Gdy chcę strzelić, strzelasz fochy.
Jak zabijać, to jedynie
czas, gdy czasem wolno płynie.
Ciągle pragniesz być przy sterach.
Nóż w kieszeni się otwiera!
Może wygląd masz zabójczy,
jednak zewłok niezbyt twórczy:
chcesz codziennie mnie nim kusić,
ale nie dasz już się dusić…
Coś mi w tobie wciąż uwiera
(nie, to wcale nie siekiera).
Nie chcę z tobą się mordować.
Muszę chyba cię pochować.