

Blog pisarski

Pewien mężczyzna, wciąż wyśmiewany,
bo niby głupi, nic nieznaczący,
uznał, że musi w trybie naglącym
coś zrobić, aby zostać uznanym.
Pełen odwagi, poleciał w kosmos.
Odkrył planety, był na Księżycu,
lecz przez ciśnienie na jego licu
wielkie zgrubienie wtenczas wyrosło.
Wrócił po roku. Zdjął hełm z nadzieją,
że wielkie brawa wnet go zaleją.
Patrzy, a ludzie z niego się śmieją.
Im nie dogodzi. Nigdy. Niestety.
Zakrył twarz hełmem. Wsiadł do rakiety
i już nie wrócił. Są priorytety.
Pssst… Używam ciasteczek, bo lubię dostarczać jak najlepsze poetyckie wypieki. Klikając „Akceptuj”, pomożesz mi poprawić działanie strony i analizować statystyki. Możesz też odmówić, tylko pamiętaj, że niektóre funkcje mogą przestać działać. Tak czy inaczej, życzę miłego konsumowania tekstów, które tu zgotowałam!