

Blog pisarski

Pewien chłopak w wielkim szale,
gdy pokłócił się z dziewczyną,
wbiegł do morza i popłynął
prosto w wielkie, groźne fale.
Wpadł pod wodę i się poddał.
Och, jak łatwo, gdy problemy
toną z nami, jeśli chcemy…
Z chęcią więc się falom oddał.
Nagle zbudził się na plaży.
Poczuł ulgę, łzy na twarzy.
Głupiec! Jak się mógł odważyć…?
Wtem z dziewczyną swą się zderzył.
„Nie płacz! Słyszysz? To ja, Jerzy!”.
Nie słyszała, bo już nie żył.
Pssst… Używam ciasteczek, bo lubię dostarczać jak najlepsze poetyckie wypieki. Klikając „Akceptuj”, pomożesz mi poprawić działanie strony i analizować statystyki. Możesz też odmówić, tylko pamiętaj, że niektóre funkcje mogą przestać działać. Tak czy inaczej, życzę miłego konsumowania tekstów, które tu zgotowałam!