litery opowiadanie

Litery

Ciężkie życie litery B

Nigdy nie miałam lekko. Niby jestem druga w alfabecie, nie licząc tego śmiesznego „ą”, w każdym razie zaliczam się do trójki wspaniałych. Ale z czego jestem znana? Z brzucha. I to nie jednego, a dwóch! Ludzie często zdrabniają to słowo. „Pamiętajcie, dzieci, literka B ma dwa brzuszki…”. Boli tak samo mocno. Żeby tego było mało, jestem wykorzystywana do wyrażania dezaprobaty. Ludzie jęczą: „Buuuuu!”, a ja mam ochotę się rozpłakać. Dlaczego nie mogą wołać „Cuuuuu!” albo „Ruuuuu!”? Czy to przez te moje brzuchy? Ale to nie koniec! Krótkie „Bu!” też ma swoją rolę – wystraszyć kogoś, najlepiej gdy jest sam i gdy panuje ciemność. Jeju, naprawdę jestem taka straszna? Cieszę się, że chociaż U mi towarzyszy. Ale U to tylko samogłoska, i to jeszcze z końca alfabetu. Nie przeżywa tego, co ja.

I jeszcze jedno, ludziska – wypchajcie się z tym waszym „Ble!”. Jak się zdenerwuję, to sobie utnę dolny brzuch. „Pu”? „Ple”? Już nie brzmi tak, jak powinno, co? Albo w ogóle zniknę, tak na dłużej. W związku z tym, w ramach przestrogi, przedstawiam wam na koniec przedsmak tego, jak beze mnie wyglądałby język:

Yłoy to ardzo ez sensu, o eze mnie rak wam, ararzyńcy, powau i lasku. Zatem ądźcie woec mnie dorzy, o ędziecie potem diaelnie uolewać.

Sąd nad P

– Litero P, zostajesz oskarżona przez literę B o kradzież tożsamości poprzez ucięcie sobie dolnego brzucha w jednym z opuszczonych mieszkań w Alfabetowie. Czy przyznajesz się do zarzuconego czynu i czy pragniesz złożyć wyjaśnienia?

– Wysoka S, nie przyznaję się. Jestem taka jak inne litery P – po prostu zgrabniejsza i ładniejsza. Litera B nie może znieść tego, że ma brzydki brzuch i z zazdrości próbuje mnie wkopać w zbrodnię. Poza tym kto byłby w stanie dokonać na sobie takiego okrucieństwa?

– Dziękuję, P. Teraz proszę o zabranie głosu przez oskarżającego.

– Wysoka S, litera P, a raczej B, może i jest podobna do innych swojego rodzaju, ale ja już dobrze ją znam. Sama miała kompleksy i nieraz mówiła mi o operacji plastycznej, ale w Prawie Liter to surowo zabronione. Potem zaczęło się namawianie, gnębienie, wyśmiewanie i groźby. Litera „P” jest niebezpieczna i niezrównoważona. Poza tym dziwne, że stara B nagle zniknęła.

– Dziękuję, B. Proszę o zabranie głosu jedynego świadka, litery D.

– Wysoka S, gdy tylko usłyszałem o sprawie, postanowiłem się zgłosić, gdyż tak się składa, że akurat w ów dzień spacerowałem koło wspomnianego opuszczonego mieszkania. Gdy usłyszałem głośny okrzyk bólu, zatrzymałem się i spojrzałem w okno. Tam zobaczyłem cień, który jednoznacznie wskazywał na to, że komuś ucina się brzuch. Uciekłem, bo sam mam wielkie brzuszysko, ale teraz żałuję, że nie zadzwoniłem po odpowiednie służby literowe.

– Dziękuję, D. Mówisz jednak, że to komuś ucinano brzuch?

– Przejęzyczyłem się. To znaczy… Jak teraz o tym myślę, to tak – brzuch ucinano komuś.

– To zmienia postać rzeczy. Śmiem twierdzić, że litera P nie skłamała – faktycznie jest sobą.

– Ale wysoka S…

– Cisza, B, nie skończyłam. Co więcej, litera P dokonała ucięcia brzucha na twoim przyjacielu po fachu, literze B, jednak operacja się nie udała i tamto B zmarło. P wiedziało, że coś podejrzewasz i celowo podszywało się pod twojego przyjaciela, by zatuszować morderstwo.  W końcu kradzież tożsamości jest mniej karalna. Czy masz coś na swoje usprawiedliwienie, P?

– Wszystkie B powinny zniknąć z naszego miasta, bo to karykatury mojej litery, i to takie z szanowanego początku alfabetu! A tamto B aż samo się o to prosiło! Ja tylko mu w tym pomogłam! To mnie należy się drugie miejsce w alfabecie, a nie tym grubasom!

– No cóż. Litero P, zostajesz skazana na dożywocie za okrutne morderstwo. Alfabet jest święty i nikt nie ma prawa ingerować w jego strukturę. A teraz zamykam posiedzenie.