wyznanie sprzedawczyni

Wyznanie sprzedawczyni

Jedno wiem bez wątpliwości:
nie da kupić się miłości.
No a sprzedać? Sprawa w toku –
ty sprzedajesz się od roku.
Miłość dostać chcesz w promocji;
to mój pieniądz ma ją wzmocnić.
Przez to, że masz same długi,
mam ci płacić za usługi?
Toż to absurd jest niemały!
Czas, byś dług już spłacił cały,
zatem pytam, rusz więc główką:
będzie kartą czy gotówką?