

Blog pisarski

Wpierw przy tobie, twej urodzie
czułem się jak ryba w wodzie,
ale później, moja rybko,
dałem ponieść się zbyt szybko.
Teraz czuję, że odpływam;
tak to przy złych prądach bywa.
Być wciąż z tobą – śliska sprawa.
Jesteś chyba zbyt słonawa.
Karpie tyle dni łowiłem,
w pocie czoła patroszyłem,
ty zaś klęłaś, no bo ości.
Jak dogodzić ci? Litości!
Na bezrybiu i rak ryba.
Znajdę nową rybkę. Chyba.
Pssst… Używam ciasteczek, bo lubię dostarczać jak najlepsze poetyckie wypieki. Klikając „Akceptuj”, pomożesz mi poprawić działanie strony i analizować statystyki. Możesz też odmówić, tylko pamiętaj, że niektóre funkcje mogą przestać działać. Tak czy inaczej, życzę miłego konsumowania tekstów, które tu zgotowałam!