wiersz wyznanie pływaka

Wyznanie pływaka

Płynąc sobie dziś po Wiśle,
wielki napływ mam przemyśleń.
Czułaś się jak ryba w wodzie;
niby spokój, życie w zgodzie…
Teraz już nie płyniesz z prądem,
lecz pod niego, wraz z osądem,
by krytyką mnie wykiwać,
ale to już po mnie spływa.
Przy tych nudnych twych podrywach
coraz częściej już odpływam.
Chcesz mi zrobić z mózgu wodę,
lecz na twoją wielką szkodę
do basenu skaczę z gracją,
by odpłynąć z tą relacją.

Przeczytaj też inne zawody miłosne sportowe: