wyznanie bankowca1

Wyznanie bankowca

Byłaś dla mnie drogocenna,
wartościowa, nieco zmienna,
ale dziś twój kurs miłości
spadł na niższe już wartości.
Czas to pieniądz. Mam to drugie.
Ty zaś ścigasz się wciąż z długiem.
Mówisz, że masz czyste konto.
Prosisz o pożyczkę. Piątą.
Wiesz, mój kredyt zaufania
nie jest gotów do oddania.
Musisz płacić za swe czyny.
Bank tu nie ponosi winy.
Dość powrotów, wciąż, na nowo.
Dziś zrywamy, już bankowo.

Przeczytaj też wyznanie: