

Blog pisarski

Miałam dosyć. Wyszłam z siebie.
Zostawiłam tam kukiełkę –
niech jak zwykle w piasku grzebie –
i wybyłam w miasto wielkie.
Zagubiona w tym chaosie,
przez labirynt szłam uliczek.
Płacz, ból, wrzaski, głos na głosie.
Swych upadków już nie zliczę.
Po miesiącach trzech błądzenia
odnalazłam w końcu drogę.
Prosta, jasna. Brak zwątpienia.
Wrócić więc do siebie mogę.
Znów znalazłam się w kukiełce;
już nie jako obserwator,
tylko czynne kukły serce,
z głową ciężką, lecz bogatą.
Pssst… Używam ciasteczek, bo lubię dostarczać jak najlepsze poetyckie wypieki. Klikając „Akceptuj”, pomożesz mi poprawić działanie strony i analizować statystyki. Możesz też odmówić, tylko pamiętaj, że niektóre funkcje mogą przestać działać. Tak czy inaczej, życzę miłego konsumowania tekstów, które tu zgotowałam!