

Blog pisarski

Siadłam z trudem przy jeziorze,
cała mokra już od potu,
i topiłam się w ferworze
lepkich myśli, skutych w tłoku.
Głośno, duszno… Tonę w sobie!
Odpływałam – wodna zmora.
Nie chcąc skończyć w ciemnym grobie,
wpełzłam ciężko do jeziora.
Na dnie, w głębi, odetchęłam.
Chaos spłynął z mego ciała.
Leżąc w ciszy, pustki pełna,
swoje myśli przelewałam.
Zlały się te troski z wodą,
oczyszczając ranną duszę
Lecz co zrobić z tą swobodą,
skoro na brzeg znów wyjść muszę?
Pssst… Używam ciasteczek, bo lubię dostarczać jak najlepsze poetyckie wypieki. Klikając „Akceptuj”, pomożesz mi poprawić działanie strony i analizować statystyki. Możesz też odmówić, tylko pamiętaj, że niektóre funkcje mogą przestać działać. Tak czy inaczej, życzę miłego konsumowania tekstów, które tu zgotowałam!