Stabilizacja wiersz

Stabilizacja

Ktoś nadużył pewnych słów.
Spadłam na dno nieprzytomnie.
Uderzenie i brak tchu.
Byłam pewna, że już po mnie.

Krew przestała lać się z ran,
nastał spokój. I nie kryję,
że się zmienił też sam stan,
na stabilny, bo nie żyję.

Lecz o dziwo owa śmierć –
choć z nią wcale nie jest łatwo –
na odżycie daje chęć.
Tam na górze widać światło.