Wiersz roślinka

Roślinka

Stała roślinka na półce w sklepie.
Tak bardzo chciała mieć właściciela,
który traktowałby ją najlepiej,
czyścił, podlewał, listki rozdzielał…

Każdy spoglądał, nikt nie kupował.
Czy nie pokocha jej klient żaden?
Choć ją pan sklepu wciął pielęgnował,
czuła, że musi mieć jakąś wadę.

Tak dni mijały, potem tygodnie,
no a roślinka ciągle płakała.
Kiedy urosła iście dorodnie,
to coś pojęła jej główka mała.

Przez sklepikarza w ogóle żyła.
Dbał o nią czule niczym o drzewa.
Chciała miłości, miłość zaś była
bliżej, niż mogłaby się spodziewać.