bydlę wiersz

Bydlę

Schodzi Wiesiu do piwnicy,
bo kartofli mało w garze.
Szczęka głośno w tej zimnicy,
ale idzie – żona każe.
Patrzy, a tam na tych pyrach
siedzi jakieś straszne bydlę!
Cztery gały, wielka gira,
tłuste włosy ma na skrzydle!
Krzyczy Wiesiek: „Ty potworze!”,
ten zaś chrząka, potem rzecze:
„Nie mów mi tak, jeśli możesz,
bo mi przykro, nie zaprzeczę.
Ty pięknością też nie grzeszysz,
lecz ja jestem kulturalny.
Z sądem mi się tak nie śpieszy,
zaś twój takt jest wręcz fatalny”.
Zszokowany Wiesław woła:
„Ale z ciebie nie jest człowiek!”.
On zaś na to: „Hola, hola!
Coś ci, mądry panie, powiem:
nie świadczy o człowieczeństwie
wygląd, tylko zachowanie.
Mógłbyś w swoim okropieństwie
mniej być człekiem niż ja, panie”.
Wiesiek wraca. Żona woła:
„Gdzie są pyry, chamie, błaźnie?!”.
I znów idzie do potwora.
Tak mu jakoś przy nim raźniej.

Przeczytaj też inne wiersze fabularne: