

Blog pisarski

Żółć bezwzględna w Szczebrzeszynie
(skąd ten chrząszcz nieszczęsny słynie)!
Następstw tego wszeteczeństwa
co niemiara. Okropieństwa!
Tam gżegżółka na źdźble siadła,
lecz ni stąd, ni zowąd spadła.
Na rzeżusze stała pszczoła;
mitrężyła, że ma doła.
W trzcinie zaś trzmiel na nią czyhał
i ohydnie przy tym prychał.
Absztyfikant z niego hoży,
choć umizgów się nie trwoży!
Przeczytaj też inne wiersze bez puenty:
Pssst… Używam ciasteczek, bo lubię dostarczać jak najlepsze poetyckie wypieki. Klikając „Akceptuj”, pomożesz mi poprawić działanie strony i analizować statystyki. Możesz też odmówić, tylko pamiętaj, że niektóre funkcje mogą przestać działać. Tak czy inaczej, życzę miłego konsumowania tekstów, które tu zgotowałam!