poświęcenie sonet

Poświęcenie

Pewien młody człowiek miał ogromną głowę.
Śmiał się z niego każdy. Choć się krył – wystawał.
Mówili na niego „Wielki Czerep”; słowem –
gdzie nie poszedł, zawsze ktoś go rozpoznawał.

W końcu wziął rakietę i w kosmos wyleciał.
Tam odczekał trochę. Mówił: „Tu odpocznę”.
Myślał, że zapomną o nim jak o śmieciach,
które przeszkadzają, póki są widoczne.

Lecz kiedy powrócił, tłum się zebrał cały.
Wyszło, że w rakiecie skryte miał kamery.
Tłumy wciąż ze śmiechem go obserwowały.

Chłopak wyciął z głowy skóry płaty cztery.
Głowa się zmniejszyła. Tłumy się poddały.
Teraz żył spokojnie, choć się wyzbył cery.