

Blog pisarski

Pewien młody człowiek miał ogromną głowę.
Śmiał się z niego każdy. Choć się krył – wystawał.
Mówili na niego „Wielki Czerep”; słowem –
gdzie nie poszedł, zawsze ktoś go rozpoznawał.
W końcu wziął rakietę i w kosmos wyleciał.
Tam odczekał trochę. Mówił: „Tu odpocznę”.
Myślał, że zapomną o nim jak o śmieciach,
które przeszkadzają, póki są widoczne.
Lecz kiedy powrócił, tłum się zebrał cały.
Wyszło, że w rakiecie skryte miał kamery.
Tłumy wciąż ze śmiechem go obserwowały.
Chłopak wyciął z głowy skóry płaty cztery.
Głowa się zmniejszyła. Tłumy się poddały.
Teraz żył spokojnie, choć się wyzbył cery.
Pssst… Używam ciasteczek, bo lubię dostarczać jak najlepsze poetyckie wypieki. Klikając „Akceptuj”, pomożesz mi poprawić działanie strony i analizować statystyki. Możesz też odmówić, tylko pamiętaj, że niektóre funkcje mogą przestać działać. Tak czy inaczej, życzę miłego konsumowania tekstów, które tu zgotowałam!