krótkie wiersze czterowersowe

Krótkie wiersze czterowersowe

Bardzo krótkie wiersze 

Krótkie wierszyki czterowersowe (fachowo: tetrastychy, czyli czterowersy) mają to do siebie, że ich zadaniem jest przekazanie czegoś w niewielkiej ilości treści. Gry słowne grają tu pierwsze skrzypce. W moich krótkich wierszach starałam się zawrzeć jakąś trafną myśl, dobitną i taką, która zapada w pamięć. Czasem po prostu chciałam coś wyrazić, bez większej puenty. Mam nadzieję, że któryś krótki wierszyk do Was trafi!

Mądre, krótkie wierszyki 4-wersowe

Większość poniższych tekstów to krótkie wiersze o nieszczęśliwej miłości (tu polecam też zawody miłosne), niedobrych partnerach czy zmęczeniu. Jest w nich trochę mądrości, trochę przewrotności, a niektóre mogą – tak przynajmniej mi się zdaje – wywołać uśmiech na twarzy. Który krótki wiersz 4-wersowy podoba Ci się najbardziej?

Motyle w brzuchu
Brzuch mnie bolał. – Czemu? – spytał.
– Bo się od motyli dławi.
Zalegają na jelitach,
wszak przestałam cię już trawić.

Połączenie
Połączenie. Niech się skończy,
bo mi tylko dzień zakłóca.
Chcesz się po rozłące łączyć?
Moja kolej. Klik: odrzucam.

Zawodzenie
Żona dość już męża miała,
więc odeszła hen, za wodę.
„Wróć!” – mąż prosił. Zapłakała.
„Ty zawiodłeś, ja zawodzę”.

Narcyz
Dobrze znała się na kwiatach.
Każdy ją urodą mamił.
Czy dlatego długie lata
była w związkach z narcyzami?

Wystawa
Mam wystawę. Piłka w górze.
Trafia w siatkę. Jest stracona.
Dreszcz znajomy mam na skórze,
bo zostałam wystawiona.

Nabór
Ogłoszono nabór.
To pisarska kadra!
Brakło mi powabu.
Dałam się więc nabrać.

Więzi
Stres dopada przy kimś stale?
Czas pomyśleć, gdzie jest racja:
czy to więzi są tak trwałe,
czy też więzi ta relacja.

Nie wyszło
Jeden z tekstów, które piszę,
był w gazecie. Ja wręcz w niebie!
Lecz choć wyszedł, to nie wyszedł.
Ale za to wyszłam z siebie.

Popis
Ktoś, kto ma donośny głos,
popisuje się gadaniem?
Podłóż papier mu pod nos –
niech popisze sobie na nim.

Wiosna
Słońce dziś bucha żarem z oddali.
Choć wiosna kusi swym ociepleniem,
do opalania mi się nie pali.
Czemu? Cóż, może przez wypalenie.

Cukier
Gdy mi się dzisiaj rozsypał wokół
cukier, co wcześniej był w cukierniczce,
to ułożyłam się przy nim z boku.
Teraz jesteśmy razem w rozsypce.

Zdolność
Ale zdolny!” – tak mówiono, 
jemu zaś wzrastało ego.
Mieli rację. Za zasłoną
był wszak zdolny do wszystkiego. 

Kontakt
Kontakt się urwał. Zgasło mi światło
i chociaż tkwiłam w ciemności szponach,
znalazłam nowy. Nie było łatwo,
lecz teraz jestem znów oświecona.

Niesmak
Słodkie kłamstewka słały twe usta.
Gorzko wspominam posmak tych trucizn.
Kwaśną mam minę. Różne są gusta.
Choć słono płacę, dobry smak wrócił.

Ranny ptaszek
Przeszłość bardzo mi już zbrzydła.
Wciąż pożary stare gaszę.
Przez to mam podcięte skrzydła.
Taki ze mnie ranny ptaszek.

Remont
– Jak tam remont twój mieszkania?
– Już końcówka, jeszcze ściana.
– No a jak się czujesz, Reniu?
– Tak jak dom – na wykończeniu.

Red flags
Gdy się ujawni czerwona flaga,
nie daj się wciągnąć w ten śliczny kolor.
Wystaw swą białą, bo prawda naga
złapie cię w sidła, wiążąc z niewolą.

Tymczasem
Czasem biegnę w lęku lasem,
gdzieś się spieszę, coś mnie trwoży.
Pytam siebie: jak tam z czasem?
Z czasem wszystko się ułoży.

Wzrok
Gdy ci wpadłam w oko, oczy ci się śmiały,
ale nie skupiłam wzroku na przypisie:
mówił wprost, że widzisz we mnie swój świat cały,
ale że to tylko takie widzimisię. 

Dotyk
Czuły dotyk między nami
bywał czasem dość dotkliwy.
Gdy dotknąłeś mnie słowami,
zakończyłam te podrywy.

Węch
Niby zawsze miałam nosa do partnerów;
łatwo mi wywęszyć było powodzenie.
Lecz po tobie widzę dziś z perspektyw wielu,
że musiałam całkiem stracić powonienie.

Słuch
Kiedyś szeptałeś mi wprost do ucha,
ja zaś się zawsze w słuch zamieniałam.
Teraz przestałam słów twoich słuchać.
Nie, nie ogłuchłam. Tylko zmądrzałam.

Poleganie
Polegałam wciąż na tobie.
Z tobą poszłabym do piekła.
To przez ciebie jestem w grobie,
ostatecznie wszak poległam.

Dwie natury
Dwie natury drzemią w człeku:
raz chce zostać w młodym wieku
panem świata i przełomu,
a raz woli zostać… w domu.

Martwe starania
Choć nie jestem jeszcze stara,
to się staram tak, jak mogę.
Martwię też się co niemiara,
choć na martwość czuję trwogę.

Stan konta
Mówisz: „Kto tu się tak leni?
Ciebie przecież stać na więcej!”.
Nie wiesz, ile mam w kieszeni.
Lepiej patrz na swoje ręce.

Łzy
Stresu się najadłam. Pycha.
Dzwonisz. Myśli w sieć mnie łapią.
Pytasz: „Co u ciebie słychać?”.
Chyba łzy, co chyłkiem kapią.

Mowa
Ja tam do świata nie mam już głowy.
Gdy smutki chcą mi zmącić myślenie,
to wołam do nich: nie, nie ma mowy!*

* która wymówić może cierpienie

Granat
Byłeś jak granat – lekko słodkawy;
cudo, co w środku sekret gdzieś chowa.
Kiedy wybuchłeś, środek był mdławy,
mnie zaś wręcz pękła od tego głowa.

Obraz
Mam twój obraz przed oczami.
Przez obrazę majestatu
rzucasz ciągle obrazami,
oczekując wciąż wiwatu.

Para
Była z nas gorąca para.
Oczy mi się wciąż skraplały.
Gdy zniknąłeś gdzieś w oparach,
łzy me w mig wyparowały.

Ślimak
Możesz spieszyć się do woli,
aby inni żyli w niebie
lub jak ślimak żyć powoli,
by też zadowolić siebie.

Mózg
Mózg to dzisiaj rzadka sztuka.
Jeden ma, a drugi szuka.
Jaka z tego jest nauka?
Łatwiej żyć, gdy w głowie luka.