słowa

Homonimy, czyli gry słowne w reklamach i poezji

Język polski jest bardzo bogaty i zróżnicowany. Z jednej strony to jego zaleta, ale z drugiej – czasem może to wprowadzać w błąd. Szczególnie wtedy, gdy jedno słowo ma kilka różnych znaczeń lub brzmi podobnie jak inny wyraz, ale o zupełnie innym znaczeniu. Mowa tu o homonimach. Czym są homonimy i gdzie można je spotkać?

Co to są homonimy?

Homonimy to słowa, które mają różne znaczenia, lecz pisze się je lub wymawia identycznie (albo jedno i drugie). Dlatego tak ważny jest kontekst wypowiedzi i cel użycia danego wyrazu – bez tego można łatwo się pogubić. Oczywiście homonimy to doskonałe wręcz narzędzie to wszelkiego rodzaju gier słownych, zwłaszcza w poezji, żartach czy reklamach. Oto kilka przykładów homonimów:

  • piła – narzędzie i czasownik w 3. osobie r. żeńskiego czasu przeszłego,
  • pokój – pomieszczenie i ład,
  • działanie – czyn i pojęcie matematyczne,
  • zawody – profesje, rozczarowania i mistrzostwa,
  • szpilki – buty i przyrząd do szycia,
  • sprawdź też na przykładzie bajki Łowy sowy.

Rodzaje homonimów, czyli homofony i homografy

Żeby nie było zbyt prosto, homonimy dzielą się na homofony i homografy. Homofony to słowa, które brzmią podobnie, ale pisze się je inaczej i mają różne znaczenia. Przykłady homofonów:

• morze i może,
• buk, Bóg i Bug (rzeka),
• lód i lud.

Homografy natomiast to wyrazy, których forma zapisu jest taka sama, jednak wymowa i znaczenie już się od siebie różnią. W języku polskim występują rzadko, natomiast w języku angielskim – bardzo często. Przykłady homografów:

• cis – jako drzewo oraz jako dźwięk (wymowa: ci-s),
• rozmarzać – w sensie pobudzania do marzenia (rz jako „ż”) oraz w sensie roztapiania (rz jako „r” i „z”).

Homonimy w reklamach – Lidl

Homonimy są na tyle chwytliwe, że spotyka się je w wielu dziedzinach. Przykładem mogą być reklamy, które za pomocą gry słownej pragną zdobyć uwagę widza i sprawić, że zostaną zapamiętane. Czy to w telewizji, czy w radiu, czy na banerach lub w internecie – homonimy są wszędzie. Skłaniają konsumentów do myślenia, wywołują śmiech, a przez to łatwo wpadają w pamięć.

Tę taktykę często wykorzystuje sklep Lidl. Pokazując promocję na papryczki, napisał: „Znasz kogoś, kto ma wyjątkowo ostry język? A może to Ty! Świetnie się składa! Wpadnij na Ryneczek Lidla po papryczki Padron. To warzywo dla Ciebie!”. Ostry język w sensie „cięty” oraz ostry wywołany smakiem papryczek – prosta gra słów, a zwraca na siebie uwagę. Natomiast reklamując pieczarki, Lidl dodał podpis: „Wpadnij na Ryneczek Lidla, chwyć pieczarki i wracaj do swojej… domowej pieczary”. Niby nic szczególnego, a jednak wywoła to pozytywniejszą reakcję niż zwykłe napisanie komentarza typu „Zapraszamy na świeże pieczarki”.

Inne przykłady gier słownych w reklamach

Dwuznaczność słów wykorzystują też inne marki, np. piwo Żubr („Rano kawka, wieczorem Żubr”), czy też Biedronka (reklama ananasa i galaretki: „– A co się pani tak trzęsie? – Podobno ananas wyszedł z puszki”). Niektóre reklamy potrafią być nieco złośliwe, np. reklama pewnej nagrywarki do płyt brzmi: „Przegrywamy szybciej niż nasza reprezentacja”. Efekt jest jednak ten sam – wieloznaczność homonimów sprawia, że slogan wydaje się ciekawy i wywołuje uśmiech. Homonimy są też często spotykane w prasie – nagłówki artykułów mają przyciągać uwagę, a gra słowa idealnie się do tego nadaje.

Homonimy w poezji

Poeci wykorzystują homonimy, aby wprowadzić zabawę językową i zwrócić uwagę czytelnika na dwuznaczność słów. W ten sposób nadają swoim utworom nowe, nieoczekiwane znaczenie i wywołują emocje u czytelnika. Gry słowne są jednym z elementów poezji lingwistycznej, która opiera się na wieloznaczności słów i tworzeniu nowych sensów. Lingwiści, stosując homonimy i inne środki językowe (neologizmy, onomatopeje), zagłębiają się w język, ukazując ukryte, nieoczywiste znaczenia słów.

Mistrzem w tej dziedzinie był Miron Białoszewski, który zatrząsnął światem poezji po opublikowaniu tomu Obroty rzeczy, w którym eksperymenty językowe grają pierwsze skrzypce. Już choćby w tytułowym wierszu O obrotach rzeczy poeta pisze „A czyj język/ najadł się całym smakiem/ Mlecznej Kropli przedmiotu?”. Język występuje tutaj zarówno w znaczeniu części ciała, jak i mowy, a to, jak to zinterpretujemy, zależy tylko od nas.

Również Tymoteusz Karpowicz, uznawany za czołowego twórcę poezji lingwistycznej, stosował różne zabiegi językowe, w tym homonimy. Przykładem może być wiersz Rozkład jazdy z tomu W imię znaczenia, w którym pisze: „Rozłożono wszystko bardzo szczegółowo/ to był dobrze przemyślany rozkład/ bardzo długo rozkładano ręce”. Rozkład rąk, jazdy, a także w znaczeniu układania – słowo to zostało rozłożone na czynniki pierwsze, skłaniając do refleksji nad mową i językiem.

Homonimy, czyli zabawa słowem

Homonimów można się doszukiwać w wielu miejscach, wszędzie tam, gdzie mamy zwrócić szczególną uwagę na język lub gdy ktoś chce zostać zapamiętany. Gry słowne w poezji to coś, co wykorzystuję bardzo często, choć przede wszystkim w celu humorystycznym. Stworzyłam m.in. serię Zawody miłosne, w której ludzie z różnych fachów wyznają swoje żale związane z miłosnym życiem. Tam aż roi się od homonimów. Zapraszam do czytania!